Szukaj na tym blogu

sobota, 5 stycznia 2019

Z TĘSKNOTY ZA WIOSNĄ

WIOSENNY OGRÓD I MOJE TULIPANY
Ten post powstał jako wyraz mojej tęsknoty za wiosną. To moja ulubiona pora roku, do czego poniekąd przyczynia się poprzedzająca ją zima, za którą mówiąc delikatnie nie przepadam. Gwoli wyjaśnienia dodam tylko, że ja po prostu nie przepadam za taką zimą, jakiej doświadczamy w ciągu ostatnich lat tzn. szarości, pochmurności, smogu, braku słońca i śniegu. Gdyby miała ochotę przyjść wyżowa aura, śnieżna, słoneczna i mroźna, to serdecznie zapraszam. Choć nie na długo. 
Dzisiaj jednak wracam pamięcią do zeszłorocznej wiosny i tego jak mój ogród budził się z zimowego snu i prezentował w pierwszym półroczu 2018 roku. A dokładniej jak wyglądały wtedy tulipany. 

Do zeszłorocznej wiosny przygotowałam się solidnie sadząc jesienią kilkaset cebul. Niestety z cebulowymi (zwłaszcza wiosną) jest tak, że trzeba ich posadzić naprawdę duże ilości aby efekt był spektakularny. Ja w tej kwestii miałam kilkuletnie zaniedbania. Moje rabaty się powiększały a cebul nie przybywało. W 2017 roku postanowiłam to zmienić. 
Postawiłam głównie na hiacynty, krokusy i tulipany. Dzisiaj skupię się tylko na tych ostatnich. Postanowiłam sadzić cebulki po kilkadziesiąt sztuk z jednej odmiany aby efekt był bardziej widoczny. Zaplanowałam też wprowadzić trochę dyscypliny i nie szaleć z kolorami, chociaż wiosną wszystkie chwyty są dozwolone. Spragnieni kolorów nie wybrzydzamy:)
Spośród posadzonych tulipanów najbardziej zadowolona jestem z Exotic Emperor. Są bardzo wczesne, niezbyt wysokie, pełne, białe z zielonkawą smużką. Wyglądają niezwykle dostojnie. Dodatkowo są sztywne i ze względu na swoją wysokość, nie mają tendencji do przechylania się. Jednym słowem - cudeńka. 
W tym roku dokupiłam w Biedronce kilka dodatkowych sztuk i dosadziłam do mojej grupki kolejne egzotyczne tulipanki. 
Dosadziłam też tulipany pomiędzy różami na południowej rabacie. Tam nie było żadnych wiosennych roślin. Pojawiły się więc tulipany Triumph Pink Mix w ilości ok 20 sztuk. Nie ma jeszcze efektu WOW, ale pracuję nad tym:)
Największa trudność w sadzeniu cebul polega w moim przypadku na tym, że sadząc je jesienią kompletnie nie wiem jak to miejsce będzie wyglądało wiosną. Często przy sadzeniu oglądam fotografie aby przypomnieć sobie w którym miejscu były wiosną puste plamy. Jesienią rośnie gąszcz roślin a wiosną- pustynia.
Podobnie sprawa przedstawiała się na rabacie przed tarasem. Tam miałam tulipany, ale były posadzone dawno temu, gdy rabata była dużo mniejsza, więc dosadziłam.
Tulipany, które wybrałam na to miejsce to Midnight Moments (25 sztuk). W paczce były cebule roślin o kolorach od białego przez jasny róż do amarantu. Jestem zadowolona z tego efektu. Byliny, które rosną wśród tulipanów dają ładne tło, ale na to potrzeba czasu. Tutaj to widać. 
Przy wejściu na taras zdecydowałam się na tulipany papuzie Parrot King. Nie miałam wcześniej takich. Wyglądają bardzo egzotycznie. Podsadzone rogownicą ładnie wypełniają przestrzeń. Pomyśleć, że nic tam nie rosło. Aż prosiło się o trochę koloru.  
I jeszcze troszkę papużek w szerszej perspektywie... Widzę, że muszę trochę ujarzmić rogownicę, bo zbyt mocno się rozszalała.  
I jeszcze raz to miejsce z innej perspektywy w zbliżeniu.
Kolejnym miejscem, na którym wiosną zrobiło się bardziej kolorowo i wesoło jest moja rabata wzdłuż wschodniej ściany domu. To miejsce w 2017 roku bardzo się zmieniło. Przearanżowałam dosłownie wszystko. Nie mogło więc zabraknąć cebulowych. Postawiłam na różowe, malinowe i czerwone tulipany Pretty Love, Fancy Frills, Upstar czy Exotic Parrot .  
Tutaj w  odróżnieniu od pokazywanej wcześniej widać jak młodziutka jest ta rabata. Bardzo brakuje roślin, zieleni. Ale na szczęście to kwestia czasu. Z każdym rokiem będzie bujniej. Z przodu posadzę małe bylinki - stokrotki, może niezapominajki?   
Fioletowa rabata mocno się nie zmieniła. O tulipanach, które rosną w tym miejscu pisałam TUTAJ Doszły tulipanki Black Parrot .....
i bladoróżowe w nieznanej mi odmianie. Są też Purple, którymi zachwycałam się już w zeszłym roku. Choć w tym roku były dużo mniejsze i wyglądały mniej spektakularnie niż wcześniej. Ale zganiam to na karb pogody i wysokich temperatur, które pojawiły się bardzo szybko i przyspieszyły wegetację roślin. 
Nowością były jasne tulipany w szczycie wędzarni jako towarzystwo do posadzonych w zeszłym roku ciemnych Queen of night. 
Zabieg ten dał bardzo dobry efekt. Wcześniej Queen of night były prawie niewidoczne na tle tui. Teraz mix tulipanów w towarzystwie niezapominajek i dąbrówki rozłogowej tworzy ładny efekt. Jestem zadowolona. 
Ale tych, którzy mogliby pomyśleć, że u mnie w ogrodzie wiosną kwitną tylko tulipany zapewniam że tak nie jest.  
Są kępki fioletowego żagwinu i serduszka okazała ....
I wiele innych, którymi mam nadzieję uraczę Was pokazując mój ogród w tym roku. Kolejne cebule znów z odciskami na rękach wkopywałam w nowe miejsca by od kwietnia biegając z aparatem i bananem na twarzy, uwieczniać je na fotografiach. Oby do wiosny!  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz