Szukaj na tym blogu

środa, 30 listopada 2016

NOWY POCZĄTEK ang. Arrival z 2016r - Polecam

NOWY POCZĄTEK - kawałek dobrego kina

W ostatni weekend miałam przyjemność wybrać się do kina. Przyjemność była tym większa, że trafiłam na naprawdę dobry film, co przyznam szczerze rzadko mi się ostatnio zdarzało. Mowa tu o "Nowym Początku" Denisa Villeneuve. Jeśli chcecie wiedzieć co, jak i dlaczego... Zapraszam dalej...
Tematyka filmu z całą pewnością jest Wam znana... oto obcy przylatują na ziemię... i jak to w każdym filmie tego typu naukowcy próbują ustalić "Czego u licha od nas chcą?" Przewodzi nim niepozorna pani tłumacz Dr Louise. Jako znawczyni tematu próbuje się porozumieć z pozaziemską cywilizacją. Jeśli chcecie wiedzieć czy jej się udało musicie sami zobaczyć.... To science fiction w naprawdę dobrym wydaniu...
 
Ale uwaga wbrew pozorom nie jest to tylko film o kosmitach a o życiu...  I nie mam tu na myśli walki o życie z kosmitami jak w "Wojnie światów" Stevena Spielberga, gdzie ojciec rodziny walczy o jej przetrwanie w świecie opanowanym przez obcych...To naprawdę nie ten typ filmu..

Kosmici stanowią tylko tło... punkt wyjścia... do zastanowienia się nad ludzką naturą... do dywagacji czy warto cierpieć dla odrobiny szczęścia... nawet jeśli wiemy, że prędzej czy później będziemy skazani na porażkę... Może dlatego nie znajdziemy tu oszałamiających efektów specjalnych jak w "Dniu Niepodległości" ale spokojnie efekty są i są wystarczające....
Wbrew pozorom to atut tego filmu... Widz skupia się na grze aktorów, na ich przeżyciach, na rozwikłaniu zagadki a nie na wybuchach, walkach, statkach itp... I przy tym film jest bardziej realny... Człowiek myśli, że właśnie tak mogłoby to wyglądać, gdyby jutro nad naszymi domami pojawiłby się statki obcych... Ludzie by panikowali, potęgi światowe prześcigałyby się w podejmowaniu decyzji wagi już nie tylko państwowej... Strach, panika, chaos... Tak mogłoby to tak wyglądać...
Film może nie jest prosty bo dotyczy również teorii z pogranicza fizyki związanych z naszym postrzeganiem czasu... pod tym względem przypomina mi "Interstellar"
Na szczęście tyko przypomina bo filmu "Interstellar" do tej pory nie do końca rozumiem a "Nowy początek" w głównym zarycie jest dość logiczny... choć równie silnie pobudza do myślenia... Chyba jedno mnie tylko zawiodło... sami kosmici... Czy choć raz nie mogą wyglądać ładnie, miło i przyjemnie... tak dla odmiany... np jak puchate misie... W tym zakresie fantazja filmowców nadal jest ograniczona...
Na koniec najważniejsze NIE OGLĄDAJCIE ZWIASTUNÓW TEGO FILMU! Psują cała przyjemność oglądania, za dużo pokazują i unicestwiają efekt niespodzianki...
Ale spokojnie i tak się nie domyślicie zakończenia...  Dla zachęty kilka klatek z filmu....


Miłego oglądania....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz