Szukaj na tym blogu

poniedziałek, 20 lutego 2017

NIECH BĘDZIE TERAZ - piękny i wzruszający film

Niech będzie teraz! ang. "Now is good" z 2012r - LINK do filmu w opisie

Wiecie ja nie lubię dramatów. Do kina chodzę, żeby się rozerwać ale ten mnie rozłożył na łopatki. Może to ten bezpardonowy wstęp w którym chłopak chcąc pocałować dziewczynę przypadkiem zdejmuje jej perukę i krzyczy urwałem jej głowę a ona wybucha śmiechem... ale nie... raczej to nie to. Nieraz oglądałam filmy, które mają oryginalny wstęp a potem jest tyko gorzej. Ale nie w tym przypadku... ten film wciągnął mnie na całego... Jeśli chcecie posłuchać dlaczego zapraszam... Podam też do niego link.
Niech będzie teraz
Jak to w dramatach bywa mamy w tym filmie bliskie spotkanie ze śmiercią. No i zdradziłam koniec! Spokojnie to wiadomo od początku... A kto umiera? Tessa, nastolatka z krwi i kości trochę egoistyczna, trochę uparta i ponad wszystko zbuntowana... Nie buntuje się tylko przed śmiercią. Za to postanawia zrealizować swoją listę życzeń dotyczącą tego co ma zrobić zanim nadejdzie koniec. Do tego na jej szczęście, czy też nieszczęście poznaje chłopaka, swojego pierwszego chłopaka. Tak wiem to już było nie raz ale mimo, że temat oklepany to tu jakiś taki prawdziwy. Bo nie lista jest najważniejsza. Nie chłopak którego Tessa poznała ale to czym jest nasze życie i czym jest śmierć... podane w formie bez nadmiernego patosu i nadęcia....


Tessa ma dość obcesowe podejście do choroby. Nie próbuje jej wyprzeć ze świadomości, tylko z nią żyć... co jest raczej dość trudne bo to najgorszy typ białaczki a Tessa przerywa leczenie... Wiecie przez pół filmu moje ja buntowało się przed takim brakiem walki i tym, że się poddała chorobie. Nie mogłam pojąć, że walczyła nie podporządkowując swojego życia a przynajmniej tej resztki życia, które jej zostało chorobie. 
Nie oznacza to, że próbowała o niej zapomnieć. Zresztą jak sama twierdzi życie z nieuleczalną chorobą to tak jakby żyć z ciągłą świadomością, że czyha na ciebie psychopata. Boisz się i tylko czasem o tym zapominasz ale wiesz, że kiedyś Cię dopadnie, nie wiesz tylko kiedy....

Nie tylko Tessa próbuje znaleźć swój własny sposób na obcowanie ze śmiercią. Wygląda na to, że jej bliscy radzą sobie z tą sytuacją w niemniej oryginalny sposób. Co warto docenić nie omijają tematu. Młodszy brat np. pyta Tessę czy będzie go straszyć i wiesza czosnek po kątach żeby odstraszyć śmierć. Mama zaczyna się przejmować a ojciec przejmuje się aż za bardzo. Taki rodzinny misz-masz. Do tego jeszcze koleżanka lekko puszczalska i Adam uczuciowy chłopak któremu zaczyna zależeć. Pytanie brzmi tylko czy dość...


Dobra przyznam się myślałam, że nie dam rady tego filmu obejrzeć bo przez pół filmu ryczałam jak bóbr... Nie tylko paczka chusteczek ale i rolka papieru mi nie wystarczyła... 
Czy to jest dobry wyznacznik godnego uwagi dramatu nie wiem... Ale jednego jestem pewna warto ten film zobaczyć... 

Niech będzie teraz

Podobno nasze życie składa się z chwil prowadzących do tej jednej chwili... 
Chwili poświęconej na ten film na pewno nie zmarnujecie ;)

A film znajdziecie TUTAJ Miłego oglądania!

2 komentarze: