Szukaj na tym blogu

piątek, 20 stycznia 2017

MYSZY I LUDZIE - mała książka o wielkich marzeniach

Dziś słów kilka o kolejnej pozycji z mojej LISTY książek. Po lekturze "Dzieci Północy", której raczej nie wspominam ciepło, przyszedł czas na bardzo, wydawałoby się, niepozorną książkę, liczącą sobie zaledwie 120 stron o równie niepozornym tytule. Mowa o utworze "Myszy i Ludzie" Johna Steinbecka - pięknej historii o przyjaźni, nadziei i utraconych marzeniach. 
Myszy i ludzie 

O czym jest książka? Taką informację znajdziemy na jej odwrocie:
"George Milton i Lennie Small to niezwykły tandem przyjaciół. George jest silnym mężczyzną, a podążający w ślad za nim Lennie - upośledzonym gigantem o umysłowości małego dziecka. Niezdarny i nieświadomy własnej siły fizycznej nie potrafi dostosować się do społecznych norm i co chwila sprowadza na siebie i George'a mniejsze lub większe nieszczęścia. Nie mogąc znaleźć dla siebie miejsca, przyjaciele przemierzają pogrążone w Wielkim Kryzysie Stany w poszukiwaniu zarobku i akceptacji. Ich marzeniem i celem, do którego dążą, jest własna farma, na której mogliby wspólnie hodować króliki."
Co mnie najbardziej w tej książce poraziło? Dla mnie "Myszy i ludzie" to przede wszystkim obraz Stanów Zjednoczonych lat trzydziestych ubiegłego stulecia. Na tle tych niezwykle trudnych czasów poznajemy dwóch przyjaciół, którzy wędrują od farmy do farmy w poszukiwaniu pracy i spełnienia marzeń. Na farmie poznajemy innych im podobnych, którzy tkwiąc w beznadziei własnego losu, nie mają nic, pracują cały tydzień za marnych parę dolców by w weekend wszystko przepić, wydać na hazard i kobiety. Wszyscy marzą o tym samym - o kawałku własnej ziemi
Jak wspomniałam na wstępie utwór opowiada o marzeniach ale nie tylko George'a i Lennie'go. Zagłębiając się w lekturę poznajemy innych - współpracowników z farmy czy żonę gospodarza, żyjących swym amerykańskim snem.
Najsmutniejsze jest to, że naszym bohaterom mogło się udać, było naprawdę bardzo, bardzo blisko aby ich sen się spełnił. 
Oczywiście po przeczytaniu książki, pokusiłam się o obejrzenie filmowej adaptacji. Film "Of Mice and Men" pochodzi z 1992r a w główne role wcielili się John Malkovich i Gary Sinise. 

Film jest wiernym odzwierciedleniem powieści. Moim zdaniem bardzo dobry! Mam wrażenie, że motyw przyjaźni łączącej głównych bohaterów jest tu mocniej wyeksponowany niż w książce, jest motywem przewodnim. To wyróżnia głównych bohaterów od pozostałych. W świecie, w którym każdy żył sam, oni mieli siebie. 
Polecam zarówno książkę, która jest wzruszająca i niezwykle mądra jak również film, który mimo że nakręcony ćwierć wieku temu, nieustannie zachwyca! 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz