O różach wiem niewiele, dopiero się ich uczę. W moim ogrodzie są od niedawna, zaledwie trzeci rok. Zawładnęły jednak moim sercem do reszty. Chociaż bywają kapryśne, jak prawdziwe królowe, wybaczam im wszystko (no prawie wszystko). Róże najbardziej lubię na koniec lata, skąpane w październikowym słońcu.
Nie posiadam dużej kolekcji, co jednak nie przeszkadza mi w wychwalaniu ich niekwestionowanej urody, co mam zamiar tym postem uczynić :)









