Szukaj na tym blogu

sobota, 12 stycznia 2019

NIGDY NIE PRZESTAWAJ MARZYĆ!

CZYLI SŁÓW KILKA O MOICH PLANACH NA NADCHODZĄCY ROK
Początek stycznia jest zazwyczaj dobrą okazją na podsumowania tego, co udało nam się w ciągu minionych dwunastu miesięcy dokonać oraz zaplanowanie działań na nadchodzący rok. U mnie w tej kwestii nie jest inaczej. Skupię się oczywiście na projektach ogrodowych, których jest jeszcze całkiem sporo. Śmiem nawet twierdzić, że z każdym rokiem jest ich coraz więcej. Gdzie to się wszystko mieści? Nie mam pojęcia. Na pewno w mojej głowie, gdzie rodzą się coraz bardziej szalone pomysły. 
https://synergiaprzyjemnosci.blogspot.com/2019/01/nigdy-nie-przestawaj-marzyc.html

1. Sadzawka
Temat wody w ogrodzie był przerabiany u mnie wiele lat w przeróżnych kombinacjach. Jest to element, którego wykonanie napawa mnie przerażeniem. Oczywiście nie sama praca, ale obawa przed efektem. Powierzchnia, którą mogę przeznaczyć na oczko wodne jest w moim przypadku mocno ograniczona w związku z czym istnieje duże ryzyko, że będą problemy. Nie jestem też zwolenniczką typowych oczek wodnych wyłożonych dookoła kamieniami w celu przykrycia wystającej folii. Wolałabym raczej coś naturalnego, nieformalnego. 
Takie rozwiązanie jest jednak dobre, gdy przestrzeni jest więcej niż w moim przypadku. Pomysł zaczerpnęłam z ogrodu Tamaryszka. Pani Iza ma w swoim ogrodzie piękną sadzawkę z ceglaną cembrowiną. Pomyślałam więc, że w moim ogrodzie też taki pomysł może się sprawdzić! Oczko wodne jest dla mnie ogromnym wyzwaniem, śmiem twierdzić, że największym z dotychczasowych zwłaszcza, że zamierzam zrealizować go sama (nie licząc pomocy męża, który będzie operatorem szpadla, taczki i betoniarki:)). Ale przecież nie takie rzeczy się budowało :)
Dlaczego pomimo wielu obaw nie rezygnuję z pomysłu? Przede wszystkim mam nadzieję, że w ogrodzie pojawi się więcej zwierząt: żaby, traszki, ptaki, komary?
Mam ogromne przekonanie, że mi się uda.
2. Ule
Postanowiliśmy pobawić się w pszczelarzy. Pomysł został rozpracowany już dość dogłębnie. Pozostaje zakup uli i pszczółek co zamierzamy zrobić wiosną. Na moje barki spadła kwestia zorganizowania przestrzeni wokół uli. Chcę zrobić pyszną stołówkę dla pożytecznych w postaci rabaty z miododajnych roślinek. 
Ule staną w naszym sadzie. Na początek będą cztery, z czasem może więcej? 
Wizja posiadania miodu z własnej pasieki napawa mnie dumą. Mam nadzieję, że nasza przygoda z ulami okaże się sukcesem. Oczywiście traktujemy ją w kategoriach hobbystycznych a ewentualnymi nadwyżkami miodu będziemy dzielić się z przyjaciółmi. 
3. Studnia
Studnia a dokładniej aranżacja przestrzeni wokół studni. Sama studnia powstała jesienią ubiegłego roku. To wielkie marzenie mojego męża (zaraz po wychodku i ziemiance). Wychodek w zeszłym roku powstał a na piwniczkę nie jestem jeszcze gotowa. Wracając jednak do tematu studni - jest. 
Oczywiście wymaga jeszcze sporo pracy, żeby budowla ładnie wkomponowała się w istniejące otoczenie, ale w tym już moja rola. Mam już wstępny plan i przede wszystkim ogromny zapał do pracy.
Tak w wielkim skrócie wygląda plan działań na najbliższy rok. Kolejność działań jest dowolna. Oczywiście nie wszystkie plany MUSZĘ zrealizować. Ogród to przede wszystkim moje hobby, więc nie narzucam sobie zbyt wiele pracy. Nie chcę by ze względu na ciągłe dążenie do perfekcji, stał się dla mnie udręką. Jak nie mam ochoty czegoś robić, po prostu odpuszczam. Nie mam zamiaru tego zmieniać. Dzięki temu nie czuję się zobowiązana pracą w ogrodzie. Pracuję gdy mam na to ochotę. Póki co, na szczęście rzadko się zdarza, że nie mam ochoty. Ale zdarza się i wtedy udaję, że chwastów nie ma, nie widzę ich, nie istnieją a mlecze kwitną, bo muszą kwitnąć, bo pszczoły je lubią:) Z takim podejściem życie jest piękniejsze!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz