Szukaj na tym blogu

czwartek, 10 sierpnia 2017

NOWA STARA RABATA

CZYLI OPOWIEŚĆ Z SERII "MAŁO MASZ BABO ROBOTY? ZRÓB SOBIE NOWĄ RABATKĘ!"
Moja babcia powiadała: "głupiego robota się trzyma". Jakże ja teraz doskonale rozumiem sens tych słów sama będąc głupią trzydziestokilkuletnią osobą! Cóż jednak z tego, że rozumiem, skoro nie wyciągam odpowiednich wniosków? Zazwyczaj w wolnej chwili nie zdarza mi się odpoczywać, zazwyczaj nie zdarza mi się nawet mieć wolnej chwili. A jednak z roku na rok pracy sobie dokładam, zagospodarowując coraz to nowsze miejsca w ogrodzie. W tym roku padło na długą rabatę wzdłuż wschodniej elewacji domu. Była kora i kilka marnych iglaczków, teraz jest coś na wzór angielskiej rabaty. Jesteście ciekawi jak wyszło? Zapraszam do ogrodu ..

Zacznę może od tego, że wschodnia wystawa to trudne miejsce w ogrodzie. 
Przede wszystkim ze względu na brak wilgoci w ziemi. Wiatry zazwyczaj wieją z zachodu, więc nawet po deszczu, często miejsce od wschodu jest suche. Wiedziałam, że muszą tu rosnąć prawdziwe twardziele. 
Na początku rabata była wąziutka, raczej monochromatyczna, wysypana korą z iglakami i wrzosami w roli głównej. Był rok 2014.  
Powiem szczerze, że ten stan rzeczy byłby pewnie trwał długo, gdyby nie to, że te nieszczęsne wrzosy wcale nie chciały tu rosnąć. Podtrzymywanie ich przy życiu było ciężkie zarówno dla mnie jaki i dla nich. 
Postanowiłam coś z tym zrobić i postawiłam na zmiany. Kora zniknęła, pojawiły się pierwsze byliny - rozchodniki, nawrotki, posłonki, jeżówki i trawy. Miały być rośliny odporne na trudne warunki, którym nie straszna susza. Efekt jednak nie do końca był zadowalający. Była jesień 2015 roku...
Taki stan rzeczy przetrwał jeszcze 2016 rok. Jedyną zmianą były kosmosy czekoladowe, posadzone na przodzie rabaty, które wraz z trawami tworzyły wspaniały duet. 
 
W zeszłym roku postanowiłam za radą Tamaryszka wprowadzić na rabacie radykalne zmiany. Najważniejsza uwaga dotyczyła jej rozmiarów - była zdecydowanie za wąska! No i ten jałowiec - zdecydowanie zbyt duży. Aż prosił się ostrych cięć. 
Wczesną wiosną zabrałam się do roboty! Umęczyłam się niemiłosiernie i wychapałam kawał trawnika. A ponieważ nikt nie zrobiłby tego lepiej niż ja sama, harowałam w samotności. Skala przeraziła nawet mnie. 
To był ten pierwszy raz, kiedy pomyślałam sobie, że to za wiele, umęczyłam się strasznie, zaniedbując przy okazji inne rabaty, na których chwasty rosły w najlepsze. Ale skoro powiedziało się A, trzeba było powiedzieć B. Zaczęły się nasadzenia. Na początku wyglądało to wszystko bardzo marnie ale z czasem roślinki zaczęły ładnie porastać rabatę. Dobrym pomysłem okazało się wyrównanie brzegów rabaty tak by jej brzeg był równoległy do ściany budynku.
Na rabacie znalazły się nowe rośliny: jeżówki, floksy, róże, piwonie, liatry, lilie, ostróżki i jednoroczne ketmie i cynie. Pozostało tylko czekać na efekty. Okazało się, że wcale nie tak długo ...
Na początku zachwycały ostróżki róże i orliki...
 
Z czasem dołączyły do nich jednoroczne...
 
Oraz uwielbiane przez mnie i przez motyle jeżówki ...
 
Nie mogło też zabraknąć moich ubiegłorocznych ulubieńców czyli kosmosów czekoladowych. Podobnie jak w zeszłym roku, również w tym sezonie rosną wśród traw...
 
A tak prezentuje się rabata w nieco szerszej perspektywie:
 
Czy efekt jest dla mnie zadowalający? Na pewno na rabacie dużo się dzieje: jest kolorowo i fruwa mnóstwo owadów. Na pewno brakuje mi jakiś roślin tworzących średnie piętro. W związku z czym w przyszłym roku posadzę jakieś krzewy i zapewne jeszcze ją poszerzę bo jak powszechnie wiadomo ogrodnikowi ziemi uprawnej nigdy za wiele:) Jak wspomniałam na początku, największym problemem związanym z tą rabatą jest to, że jest tam strasznie sucho (wschodnia wystawa). Tego niestety nie przeskoczę. Pod ścianą posadziłam róże pnące w odmianie Eden Rose. Są przepiękne, ale w tych warunkach radzą sobie słabo. Tradycyjnie czas zweryfikuje moje wybory. Tymczasem  wracam do ogrodu by tym razem dla odmiany nie pracować lecz leżąc w hamaczku zasłuchiwać się w cykanie świerszczy. Do następnego razu! Pa!

3 komentarze:

  1. Rabata zrobiła się bardziej wesoła :) To lubię

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno jest bardziej wesoła, to nie ulega wątpliwości i chociaż jeszcze daleko jej do ideału, widok wszechobecnych motyli, pszczół i trzmieli rekompensuje wszystkie jej niedoskonałości.

      Usuń
    2. Idealne rabaty są nudne :P

      Usuń