Szukaj na tym blogu

piątek, 30 listopada 2018

Schab z boczkiem i kapustą kiszoną - PYCHOTA

Ten przepis to sposób na zjedzenie dobrego i nie suchego schabu... Prawda, że brzmi zachęcająco ;)
Przepis jest banalnie prosty i oczywiście szybki w wykonaniu. Nie trudno zauważyć, że tylko takie u mnie przechodzą. Musi być smacznie, prosto i szybko. Pewnie dlatego, że prosta ze mnie kobieta i niestety nie da się ukryć, że ostatnio dość "apetyczna" choć tym akurat nie ma się czym chwalić ;) Na szczęście szybka nie jestem... niestety również w pracę.... coś za coś...  Ale dość o mnie wróćmy do smakowitej propozycji na dziś. Jedyny w swoim rodzaju wyśmienity schab z boczkiem i kapustą.... Włala....

To, że znalazłam ten przepis to wynik mojego nieposkromionego nałogu internetowego polegającego na przeszukiwaniu internetu w poszukiwaniu wiedzy całkiem nikomu nie potrzebnej ;) No w tym przypadku stał się cud i znalazłam całkiem przydatny przepis, którym to właśnie mam chęć się z Wami podzielić...


Składniki
- 1 kg schabu wieprzowego
- 300 g boczku
- 700 g kapusty kiszonej
- 2 szt cebuli 
- 2 ząbki czosnku
- 1 łyżeczka pieprzu
- 1 łyżeczka soli
- 2 łyżeczki majeranku



I tu muszę się przyznać, że przygotowując tą potrawę trochę nagięłam wytyczne. Po pierwsze miałam z 0,5 kg schabu, z 10 plasterków boczku (surowego) grubo pokrojonego, 2 cebule, czosnek niestety nie świeży tylko taki sypany, sprawił się nieźle i nie dałam majeranku a schab i tak wyszedł bosko....
Jak zwykle na zakupy nie zabrałam listy dlatego o ile kupiłam wszystkie składniki to ich ilość nie koniecznie się zgadzała, tym bardziej, że pamięci do cyferek to mi bozia poskromiła... Po bokach kapusty dołożyłam dodatkowe plasterki boczku, których na taką ilość schabu było troszeczkę za dużo... Na szczęście improwizacja w kuchni nie zawsze źle wychodzi ;) O ile zamiast boczku nie ma czekolady itd... 


Schab kroimy w poprzek, tak jak byśmy kroili go w plasterki tylko nie przecinamy go do końca. Zrobi nam się z niego taka harmonijka. Wtedy porządnie go przyprawiamy pamiętając, że pomiędzy plasterkami też sypiemy przyprawy. Następnie przekładamy plastry schabu, boczkiem i cebulą. Wrzucamy całość do naczynia żaroodpornego i obkładamy dookoła kapustą kiszoną. Nie odlewałam z niej wody. Naczynie przykrywamy przykrywką żaroodporną bądź używamy do tego folii aluminiowej. Chodzi o to by podczas pieczenia danie nam nie wyschło na wiór. 
Pieczemy 1,5h w 200st. C oraz 10min na koniec bez przykrycia, żeby troszeczkę od góry się zarumienił...

Dodam tylko, że przed podaniem dla odmiany kroimy go wzdłuż. Nie ukrywam, że to właśnie przez wygląd tego schabu się na niego skusiłam. Wy też dajcie się ponieść tej pokusie smaku.... 
Smacznego....

PS: Tak wiem trochę mi się przypalił. Jak zwykle łudziłam się, że to dodatkowe 5 minut mu nie zaszkodzi. I jak dla mnie nie zaszkodziło, bo ja lubię przypalone... ;P



3 komentarze: