Szukaj na tym blogu

piątek, 10 marca 2017

MÓJ PIERWSZY RAZ z farbą kredową

CHLEBAK - czyli zabawy z farbą kredową


W końcu! Przyszedł czas na mój pierwszy raz z farbą kredową. Szczerze powiedziawszy odstraszała mnie trochę cena tego specyfiku ale ponieważ trochę się naczytałam, naoglądałam to i nie mogłam nie spróbować. Tym bardziej, że trafiła się okazja. Ponieważ jestem prawdziwą kobieta nie mogłam nie skorzystać z promocji. W taki oto sposób zostałam posiadaczką zestawu do malowania farbami kredowymi. A pierwszą ofiarą mojej nauki stał się chlebak.

Chlebak - farby kredoweJeśli chcesz wiedzieć co sądzę o farbach kredowych i takich gotowych zestawach do malowania albo po prostu zobaczyć jak wyszedł mój chlebak zapraszam dalej.

Farby kredowe:
Są to farby wodne, nadające matowo a po przetarciu bawełnianą ściereczką satynowe wykończenie malowanym przedmiotom (To ze ściereczką wiem tylko z teorii jakoś nie miałam okazji wypróbować). Nadają się do malowania drewna, metalu, kartonu, tworzyw sztucznych, ceramiki, gliny i szkła. Mają dobre krycie ale to co jest w nich fajne to możliwość robienia ciekawych przecierek przy użyciu papieru ściernego. Szczególnie nadają się do postarzania malowanych elementów lub nadawania im stylu vintage. Podobno taką farbę kredową można zrobić samemu dodając proszek kredowy do farby, ale jeszcze nie próbowałam. 
Ja użyłam farb gotowych. Jak mówiłam skusiłam się na promocję w Aldiku. Zostałam szczęśliwą posiadaczką takiego oto zestawu za całe 67zł. 


Skusiłam się tylko dlatego, że kupując te elementy oddzielnie wydałabym chyba fortunę. Co ważne nie musiałam też się zastanawiać jakich pędzli będę do nich potrzebowała no i miałam kilka kolorów do wypróbowania. 
Pokrótce w skład zestawu wchodziło:
- pięć pastelowych kolorów farby Vintage Finish (biały, szary, błękitny, różowy, lekko żółtawy)
- pędzle i gąbki do malowani wzorów z szablonów
- szablony 3szt. (litery, wzory roślinne i inne)
- papier ścierny drobno i grubo ziarnisty

Jak mówiłam pierwszą ofiarą mojej nauki stał się chlebak. Ot zwykły drewniany chlebaczek z drewna sosnowego. Ładniutki prawda? No właśnie mi się tak średnio podobał... Już od dawna czekał na malowanie a gdy kupiłam farby to już poszło...
Najpierw pomalowałam go farbą białą z lekkimi domieszkami pozostałych farb, żeby kolor nie był zbyt płaski i jednolity. Użyłam do tego suchego pędzla dzięki czemu już przy malowaniu można było uwydatnić fakturę drewna. Farba wysycha ok 1 godz. Po tym czasie chlebak miejscami jeszcze poprzecierałam przy użyciu papieru ściernego dzięki czemu uzyskałam efekt lekko odpryskującej starej farby. źniej pozostała już tylko zabawa z szablonami. 
 

Farbę nanosiłam przy użyciu gąbeczki do szablonów dzięki czemu wzór jest jednolity, matowy i taki jakby proszkowy. Nanosząc farbę gąbką można też miesz kolory co daje ciekawy efekt końcowy. Należy jednak pamiętać, że na gąbce nie może być dużo farby i nanosimy ją tak jak byśmy robili stemple. Co ważne nie można dopuścić do zaschnięcia farby na szablonie i zaraz po użyciu szablon, pędzle i gąbki powinniśmy umyć jeśli chcemy jeszcze kiedyś ich użyć.
 

Przyznam się szczerze, że kilka razy zmieniałam kolorystykę wzorów z szablonu ponieważ chciałam aby wzór był delikatny i subtelny ale jednocześnie widoczny więc na początku kwiaty były różowe, później żółte a na końcu bardziej niebieskie
A oto efekt końcowy moich działań...

 



Wnioski na koniec. Farby kredowe to naprawdę fajna sprawa i polecam skorzystanie z takich gotowych zestawów, oczywiście tak na początek. Zdaje sobie sprawę, że na rynku są lepsze i gorsze ale do załapania bakcyla takie na pewno wystarczą. Jak już wspomniałam wcześniej normalnie farby te nie należą do najtańszych ale są bardzo wydajne. Mają bardzo dobrą przyczepność ale jeśli nie chcecie żeby przy użytkowaniu się ścierały należy użyć wosków do ich zabezpieczenia. Nadają bardzo fajne matowe wykończenie przedmiotom i uwydatniają chropowatość drewna. Oczywiście nie nadają się do wszystkich stylizacji, szczególnie tych nowoczesnych. Może dlatego, że w moim mniemaniu nadają przedmiotom pewnej takiej nonszalancji... 
Co do chlebaka te jasne pastelowe prawie białe kolory super kontrastują z innymi kolorami kuchni... Zresztą sami zobaczcie...






Co tu dużo mówić po pierwszym razie z farbami kredowymi już się w nich zakochałam...  
No trudno, może i jestem łatwa ;) Ale Wy jeśli jeszcze ich nie używaliście też się w nich zakochacie...

PS: Jak Wam się podoba chlebak?

8 komentarzy:

  1. Super pomysł, zastanawiałam się co począć z farbą kredową, którą dostałam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chlebaczek wygląda ślicznie. Ja zaprzyjaźniłam się z farbami kredowymi podczas remontu kuchni. Malowałam krzesła oraz stary kredens. Pewnie wkrótce pokażę efekty mojej pracy u siebie na blogu:)
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam z wytęsknieniem na te efekty. Jakbyś się tu jeszcze pojawiła to mam pytanie zabezpieczałaś meble farbą malowane farbą kredową jakimś lakierem?

      Usuń
    2. Koniecznie trzeba nałożyć wosk. Przynajmniej ja tak zrobiłam, wtedy farba nie jest taka matowa i się nie brudzi.
      Woski są w różnych kolorach. Ja używam bezbarwnego.

      Usuń
    3. Dziękuje bardzo za podpowiedź ;)

      Usuń
  3. Jaki piękny :)! Niby takie małe "coś", a tak zmienia przedmiot :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami wystarczy tylko zmiana koloru i już mamy coś nowego ;)
      Ważne tylko, żeby wiedzieć gdzie ma trafić dany przedmiot i w jakim stylu chcemy go zrobić...

      Usuń